Zacisnęłam dłonie na trawie, walcząc o oddech i starając się nie zamknąć oczu. Boże, słońce już wschodziło. Ryker ścisnął moje udo, gdy jego język we mnie wnikał. To by było na tyle, jeśli chodzi o penetrację tego dnia. Przeżyłam już więcej niż dwa orgazmy, ale Ryker nie przestawał.
Lizał mnie i ssał, aż moje ciało drżało z rozkoszy. Ssał moją wrażliwą łechtaczkę. Gładziłam jego jedwabiste włosy,
















