— Jak mogliście obaj poddać najważniejszą bitwę waszego życia… dla… dla omegi bez wilka! Musicie być obłąkani — wściekała się Karys, chodząc tam i z powrotem po salonie w Suwerennej Twierdzy.
— Tu nie chodziło o Serę — powiedział Kieran.
— Tak — mruknął Ryker.
Leżał na kanapie z nogami w górze, oszczędzając swoje pęknięte żebra.
— Więc może zdradzicie nam ten sekret? — zadrwiła Sloane.
— Najwyraźn
















