– Sera! Oj, już po tobie! – Romy wskoczyła na mnie.
– Uff – przetarłam oczy, napotykając zdezorientowane spojrzenie przyjaciółki mojej przyjaciółki. – Co ja zrobiłam?
– Zniknęłaś, ot co – dobiegł mnie głos Tessy.
– Jasne... długa historia? – zaśmiałam się nerwowo.
– Aha, mamy czas. Może nie aż tak dużo, musimy być w zamku na śniadaniu. – Tessa wsunęła na siebie marynarkę.
– W zamku? – Odwróciłam s
















