Bezwilcza Omega: Tajemnica Ravenspire

Bezwilcza Omega: Tajemnica Ravenspire

Autor: milktea

Spotkania
Autor: milktea
12 cze 2026
Szkoła była większa, niż sądziłam. Tessa powiedziała mi, że dla każdej rangi przeznaczone są osobne kwatery sypialne. Te dla alfów były większe, choć ich grupa była najmniej liczna. Byłam zaskoczona, że Tessa jest taka miła; oprowadziła mnie trochę po okolicy. Chciałam wierzyć, że wydoroślała i że nie jest to tylko zagrywka, by upokorzyć mnie później. Zatrzymałyśmy się przed drzwiami. Odwróciłam się do niej. Przez te kilka minut prawda do mnie dotarła. Byłam Omegą. Nędzną Omegą. Przyjeżdżając tutaj, nie miałam żadnych oczekiwań poza tym, że odeślą mnie z powrotem z powodu braku wilka. – Pokażę ci Skrzydło Służby później. – Zmarszczyła brwi. Wyglądała, jakby było jej mnie żal. Chyba wiedziała, co czuję. – Dzięki. – Pchnęłam drzwi do gabinetu Maris. Podniosła wzrok znad biurka. – Tak, panno Lennox, właśnie miałam po kogoś posłać, żeby cię sprowadził. Podeszłam do jej biurka i usiadłam. – Czy naprawdę jestem Omegą? – zapytałam. Westchnęła i obróciła się na krześle. Otworzyła szafkę za plecami i wyciągnęła brązową bluzkę. Spuściłam głowę. No tak, oto moja odpowiedź. – Łatwo było to stwierdzić, biorąc pod uwagę, że nigdy się nie przemieniłaś – powiedziała. – Wiedziała pani jeszcze zanim mnie pani wezwała? Dlaczego? Jestem właściwie człowiekiem. – Nie, niekoniecznie. Owszem, to mało prawdopodobne, że kiedykolwiek się przemienisz, ale wciąż masz cechy Omegi. Możesz nie być pierwsza w kolejce do rozrodu, ale wciąż możesz służyć swojej watasze. Okazuje się, że Watasze Sterling brakuje Omeg. Świetnie, jestem tu tylko dlatego, że nie było nikogo innego. W większości watah, takich jak moja, Omegi brano za partnerki tylko w celach rozrodczych. Albo do pieprzenia. Przez dziwny zbieg okoliczności Omegi rodziły zdrowe i silne wilki. Nie zawsze tak było. Wiedziałam, że watahy Kensley i Blackwood całkowicie zakazały łączenia się w pary z Omegami w nadziei na ich wyeliminowanie. Głupi traf, bo to tak nie działało. – Nie ma powodu do zmartwień. Prawa się zmieniły i Omegi mają też inne role w watasze niż tylko sprzątanie – powiedziała Maris. – Taa, mogę zostać przedszkolanką albo pracować w domu alfów po wsze czasy. Maris splotła palce i wbiła we mnie wzrok. – Czy miała panna inne aspiracje, panno Lennox? – Tak, cóż, chciałam iść na studia. Zrobić dyplom z dietetyki, mieć przez jakiś czas dom przy plaży dla mnie i mamy. A teraz utknęłam tu na pięć lat. – Otrzymasz tu świetne wykształcenie. A kierunek, o którym wspomniałaś, jest idealny; możesz go tu ukończyć i bardzo pomóc swojej watasze. Spuściłam głowę i skinęłam. Zawsze chodziło o watahę. Dobrą stroną bycia człowiekiem było to, że nie musiało się w tym uczestniczyć. Wstałam, by wyjść. – Jeśli kiedykolwiek będziesz miała wątpliwości co do swojej pozycji w watasze, zawsze możesz porozmawiać ze swoim alfą. Kieran. Teraz miałam mu się kłaniać? O, na pewno mnie wyrzucą. Niemal parsknęłam śmiechem. – Naprawdę? Skinęła głową, a na jej twarzy pojawił się cień uśmiechu. Widziałam, że to twarda kobieta; może była miła tylko dlatego, że byłam nowa. – Niestety, wszyscy alfowie są teraz na spotkaniu. Spotkanie, co? Podziękowałam Maris i wyszłam z gabinetu. Zastałam Tessę, która nerwowo bawiła się palcami na ławce w poczekalni. – Widzę, że masz mundur. – Skrzywiła się na widok brązowego stroju. – Taa… wiesz, gdzie alfowie mają swoje spotkania? – Tak, na dole, w piwnicy wieży. To bardzo prywatne miejsce. Dlaczego pytasz? – Chcę zobaczyć Kierana. – Wątpiłam, by znalezienie piwnicy było aż tak trudne. – Czekaj, nie! – Tessa skoczyła przede mnie, wyciągając ręce. – Nie możesz tak po prostu wpakować się na spotkanie. – Dlaczego nie? Chcę go tylko zobaczyć, dać mu znać, że tu jestem. – Zwariowałaś, Lennox? Oczywiście, że tak! Kieran jest teraz alfą, co gorsza, otaczają go pustogłowi alfowie, którzy nie zawahają się wysłać cię do pielęgniarki. Powinnam była potraktować poważnie strach w jej oczach, ale chciałam tylko choć przez chwilę rzucić okiem na mojego najlepszego przyjaciela. Tak samo jak te dziewczyny z pierwszego roku. Przygryzłam dolną wargę i spojrzałam na nią. Decyzja zapadła. Tessa jęknęła. – Jesteś zdana na siebie, Lennox. To musi być nowy rekord w kategorii „zginąć pierwszego dnia”! Opadła na ławkę przed gabinetem Maris. – Zaraz wracam. Żywa. – Zaśmiałam się, idąc korytarzem. Kamienne schody znajdowały się za trzecimi drzwiami, obok zamkniętych drzwi na końcu korytarza z napisem „Krypta Przodków”. Eksploracja na inny dzień. Im niżej schodziłam, tym bardziej tego żałowałam. Jak głęboko była ta piwnica? Musiało być tu z pięćset stopni. Słyszałam krzyki, trzaski i odgłosy pięści uderzających w drewniane stoły. Tętno mi przyspieszyło. A co, jeśli Tessa nie żartowała? Co, jeśli Kieran się zmienił? Boże, a co, jeśli mnie nie rozpozna? Ostatnim razem, gdy mnie widział, prawie nie miałam biustu. Teraz miałam biodra i wyraźną talię. Drzwi były tuż przede mną, a z wnętrza dobiegały stłumione wrzaski. – To nieuczciwa przewaga, ustawiacie to pod wygraną Kensleya! – grzmiał ktoś. Wzięłam głęboki oddech. – Nie ma mowy, żebym zeszła po pięciuset schodach tylko po to, by nie wejść przez te drzwi. Moja dłoń spoczęła na klamce, a serce miałam w gardle. Pchnęłam drzwi, a szczekanie i wrzaski ucichły. Chciałam się odwrócić i uciec. Sytuacja była tym gorsza, że wchodziłam tak powoli. – Co to ma być, do kurwy nędzy? – wycedził kobiecy głos. Drzwi otworzyły się przede mną. Szybko przesunęłam wzrokiem po pomieszczeniu w poszukiwaniu go. Jak głupio bym wyglądała, gdyby Kierana tu nie było? Ale był. Stał nad długim stołem z rozłożoną mapą. Jego brwi zbiegły się w grymasie, a na twarzy malowało się wyraźne obrzydzenie. – Kieran? – To lepiej niech będzie coś ważnego – warknął jakiś facet w pokoju. Kieran wyprostował się, a jego blado-niebieskie oczy złagodniały. Obrzydzenie zniknęło, a moje serce znów zaczęło bić.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 82

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

82 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Spotkania – Bezwilcza Omega: Tajemnica Ravenspire | Czytaj powieści online na beletrystyka