Patrzyła na mnie, analizując moje wyznanie. Dla mnie to też nie miało sensu, ale znałem Serę na wylot. To jej zapach mnie do niej przyciągnął, nie pomyliłbym go z niczym innym. Wiedziałem, że Kieran też go uwielbiał. To była kwestia czasu, zanim pomyśli to samo.
– Nie rozumiem.
– Ja też nie – odparłem.
– Więc dlaczego to powiedziałeś?
– Bo to prawda. Na obu miejscach zbrodni śmierdzi twoim zapache
















