Ryker złapał czystą koszulę z szafy, podczas gdy ja ubierałam się w mundur. Mruczał pod nosem, podchodząc do drzwi. Szarpnął za klamkę. Po drugiej stronie niecierpliwie czekał Kieran.
– Ciebie przysłali, żeby mnie ściągnąć? – warknął Ryker.
Kieran obrzucił mnie spojrzeniem, widząc, że wróciłam do Rykera.
– Kto został zaatakowany? – zażądał Ryker.
– Petra – odparł Kieran. – I Brooks.
– Niech to szl
















