Zbiry bety były zdolne połamać moje wątłe ramiona jednym ruchem. Gdyby chcieli się mnie pozbyć, upewniliby się, że nie przeżyję. Ryker wypełnił ramę drzwi i wyzwał ich, by spróbowali podejść bliżej. Zbiry musieli mieć mętlik w głowie, bo nie mogli skrzywdzić jedynego dziedzica watahy Blackwood.
— Z drogi, Ryke. Ostrzegałem cię, że tak to się skończy! — ryknął Silas Blackwood.
Serce podeszło mi do
















