Powinienem współczuć Kellanowi, ale całą moją uwagę przykuwała mała omega, praktycznie chowająca się za Kieranem. Obroniła się bezbłędnie, i to już drugi raz. Poza tym zaatakowała wilka z mojej watahy, więc byłem zobowiązany do podjęcia działań.
„Wiesz, jak to działa, Kieran” — powiedziałem z westchnieniem.
„Nic nie zrobiłam” — pisnęła.
Zmrużyłem oczy, zastanawiając się, czy się wzdrygnie, czy pos
















