— Gdzieś ty była, Sera? Musimy już iść! — wrzasnęła Tessa.
— Byłam...
— Musisz się ubrać. Twój strój leży na łóżku.
— Ale...
— Romy już przebiera nogami, żeby zająć się twoimi włosami.
— Sera! — Romy pojawiła się w krótkiej, zwiewnej jeansowej spódniczce i białym topie bez ramiączek.
Swoje włosy ułożyła w potężne sploty. Przyniosła też wiszące kolczyki i czarny choker. Romy nigdy nie przepuściła o
















