— Na pewno dobrze się czujesz? — zapytał Ryker, próbując zmienić temat.
— Dobra próba, Ryker.
— Naprawdę się o ciebie martwię.
Wstał z łóżka i ruszył do łazienki.
— Więc dlaczego uciekasz?
— Czy facet nie może skorzystać z łazienki?
Poszłam za nim. Odchylił głowę do tyłu i jęknął.
Oparłam ręce na biodrach i zmrużyłam oczy.
— Jesteś kimś więcej niż bezwilczą… Jesteś Luną. Zapomniałaś?
Opuściłam ręc
















