— Musimy iść.
Ryker pojawił się obok mnie dokładnie w chwili, gdy podnosiłam filiżankę. Nie zdążyłam nawet spróbować jagodowych muffinów.
— Dokąd? — zapytałam.
— Na twój proces. Zaczyna się właśnie teraz.
Dłonie mi zwilgotniały, więc odstawiłam filiżankę.
— Myślałam, że to wieczorem — powiedziałam, wstając z wygodnego ogrodowego krzesła.
Nora i Dorian wpatrywali się w nas z niedowierzaniem.
— Mówi
















