Elena spojrzała na Gorana. On przyglądał jej się z dziwnym wyrazem twarzy.
– Co? – zapytała.
– Coś jest na rzeczy między wami.
– O czym ty mówisz?
– No weź. Mam oczy, kochanie. On ledwo mógł oderwać od ciebie ręce, ten pocałunek w policzek i to, jak na siebie patrzycie… Miałem wrażenie, że patrząc na was, sam powinienem założyć prezerwatywę.
– Goran!
– Daj spokój. Nie bądź świętoszką. Powiedz mi,
















