— Jestem spokojna — zapewniła go.
— Jasne, nie zmuszaj mnie, żebym dał ci klapsa za kłamanie. I tak masz już u mnie przechlapane za wbiegnięcie w środek strzelaniny i przyjęcie kuli przeznaczonej dla mnie — powiedział.
Elena spojrzała na Viktora wielkimi oczami.
— Ale… — zaczęła.
— Żadnych „ale”. Musisz przestać robić rzeczy, które narażają cię na niebezpieczeństwo, gołąbku. Ale karę zostawimy na
















