Wzięła kilka głębokich oddechów i skupiła się na tym, by opanować drżenie rąk. Drżenie stało się przynajmniej mniej zauważalne, co uznała za małe zwycięstwo. Wróciła do gabinetu Viktora, zanim zdążyła się rozmyślić.
– Chcę, żeby wysłano je na mój e-mail w ciągu trzydziestu minut – mówił do kogoś przez telefon, obserwując ją, gdy podeszła do okna i wyjrzała na parkiet taneczny poniżej.
Była już nap
















