Viktor patrzył na Elenę i na miejsce obok niej, ale się nie ruszył. Elena odwzajemniła spojrzenie, zastanawiając się, co się dzieje.
— No dalej — powiedziała, ponownie klepiąc materac.
— Posiedzę tutaj — odparł, kierując się w stronę fotela, na którym siedział, gdy się obudziła.
— Dlaczego? Chciałabym, żebyś usiadł obok mnie — poprosiła.
— Nie chcę sprawić ci bólu — wyjaśnił.
— Nie bądź niemądry.
















