— Oczywiście, panno E. Przepraszam, że tak późno do pani dotarłem. W lokalu szybko zrobiło się tłoczno — powiedział jej Rocco.
— Nie martw się, wszystko w porządku — odparła, gdy Rocco zajął postposterunek obok niej. Vada podeszła, widząc, że szklanka Eleny jest pusta.
— Jeszcze jedno? — zapytała.
— Nie, dziękuję. Było niesamowite, ale wyczerpałam już swój limit na dziś. Poproszę rum z colą, ale b
















