Następne kilka dni było dla Eleny niekończącym się pasmem rozpaczy. W malutkim pokoju bez okien straciła poczucie czasu. Orientowała się w nim jedynie na podstawie tego, jak często otwierały się drzwi i wchodził mężczyzna, by opróżnić wiadro w kącie, dać jej pół szklanki wody i czasem kawałek chleba. Za pierwszym razem Elena próbowała wypić tylko trochę wody, mając nadzieję, że starczy jej na dłuż
















