– Gdzie on, kurwa, jest? Z drogi, albo cię załatwię! Nie obchodzi mnie, że cię kocham! – Viktor podniósł wzrok znad pracy, słysząc krzyki niosące się po domu. Głos był znajomy, co wzbudziło jego ciekawość. Potrzebował czegoś, co odciągnie jego myśli od gołębicy, więc wyszedł z gabinetu i wyjrzał przez barierkę na niższe piętra. To, co zobaczył, wprawiło go w osłupienie. Rocco próbował powstrzymać
















