Silne dłonie Viktora uniosły Elenę z jego kolan i pomogły jej mocno opleść go nogami. Nie przerywając pocałunku, Viktor wstał, a Elena przylgnęła do niego niczym małpiatka. Podtrzymywał ją, chwytając za pośladki, i pomagał jej kontynuować ocieranie się o niego.
– Pamiętasz, o czym rozmawialiśmy drugiego wieczoru w klubie? – zapytał Viktor. Brzmiał, jakby brakowało mu tchu.
– Jeśli nie będę chciała
















