Włosy Eleny były splątane i wyglądały na pozbawione życia; ich zwykle złocisty blond zmienił się w matowy, zakurzony beż. Na jej twarzy widać było tylko blade siniaki. Nie zdawało się, by odniosła trwałe obrażenia, ale wyglądała jak żywy trup. Jej cera była poszarzała, oczy zapadnięte, a w spojrzeniu czaiło się znużenie, którego Elena sama u siebie nie rozpoznawała. Westchnęła, zastanawiając się,
















