– Za zajęcie się Jozefem. – Czasami była zbyt bystra dla własnego dobra, pomyślał Viktor. Przesunął się tak, by leżeć na plecach i móc na nią patrzeć.
– Nie musisz mi za to dziękować. Wiem, że tego nie pochwalałaś – powiedział. Elena nadal gładziła go dłonią po włosach, drugą położyła na jego piersi.
– Czy zrobiłabym to samo? Pewnie nie, ale to pewnie dlatego, że nie wiedziałabym jak – odparła, pa
















