Minął tydzień, a Elena wciąż nie porozmawiała z Viktorem o sprzedaży swojego domu. Za każdym razem, gdy miała to zrobić, znajdowała powód, by tego uniknąć. Zeszła do kuchni, żeby przynieść lunch dla niej i Viktora. Czasami lubiła robić to sama, zamiast pozwalać na to którejś z pokojówek. Gdy weszła z powrotem do gabinetu Viktora z taca, podniósł wzrok i posłał jej jeden ze swoich półuśmieszków.
–
















