Elena od paru dni była w złym humorze; czuła się uwięziona w rezydencji. Nigdy nie należała do osób, które potrafią bezczynnie siedzieć, a teraz miała wrażenie, że ściany zaczynają się na nią zaciskać. Viktor i Niko przestali ją nawet zabierać do klubu. Wiedziała dlaczego, ale to nie uśmierzało poczucia zamknięcia. Żałowała, że nakrzyczała na Viktora; miała nadzieję, że nie uzna tego za nieposłusz
















