Perspektywa Willi:
"Co to, do cholery, w ogóle ma znaczyć?"
Głos Rii przeciął sterylną ciszę szpitalnej sali niczym wyszczerbione ostrze. Stała w nogach mojego łóżka z szeroko otwartymi oczami, wibrując od tego rodzaju gorączkowej energii, którą wykazywała tylko wtedy, gdy wydarzyło się coś naprawdę obłędnego. A to, co przed chwilą powiedziałam jej o Killianie – i o tym, co zrobił Jade – zdecydowa
















