POV Willi:
— Słucham? — Prawie zachłysnęłam się kawą.
Beatrix i mnie dzielił tylko blat kuchenny. Kobieta bębniła teraz swoimi wypielęgnowanymi paznokciami w kolorze burgunda o powierzchnię szafki, a na jej twarzy zastygł grymas pogardy.
Zmrużyłam oczy, próbując przyswoić fakt, że właśnie zapytała, czy Killian i ja staramy się o dziecko.
— Słyszałaś mnie — powiedziała chłodno. — Miałam nadzieję, ż














