POV Willi:
Zamarłam.
Killian również.
Żadne z nas nie odważyło się odetchnąć.
Głośny, nieomylny dźwięk tłuczonego szkła wciąż odbijał się echem w domu.
Ktoś był w środku. A patrząc na twarz Killiana, nikogo się nie spodziewał. Co oznaczało, że to zdecydowanie włamanie.
Poczułam, jak palce Killiana lekko drgnęły na moim karku, zanim mnie puścił. Jego szczęka się zacisnęła, a wzrok powędrował ku otw
















