Perspektywa Willi:
Minęła siódma wieczorem, kiedy z trudem zeszłam po kręconych schodach, a głowa wciąż mnie lekko ćmiła po przebytym wstrząśnieniu mózgu.
Ria nie została zbyt długo. Kiedy dotarłyśmy do domu, nie mogła się nachwalić tego, jak cholernie ogromna jest rezydencja Killiana. Można było śmiało powiedzieć, że była w jakichś osiemdziesięciu pięciu procentach pewna, iż przy moim „mężu” jest
















