Perspektywa Willi:
— Ja... ja... — jąkałam się, bezskutecznie próbując złożyć jakieś zdanie. Zdecydowanie tego nie przemyślałam. — Killian...
Podniosłam się na łokciach, czując ucisk w gardle, gdy on odsunął się ode mnie.
Jego oczy znów opuściły moją twarz i wróciły do paragonu. Praktycznie widziałam, jak jego wyraz twarzy ciemnieje z każdą sekundą patrzenia na ten papier.
Kiedy po raz pierwszy to
















