POV Willi:
Usta Killiana drgnęły. – Kurewsko uwielbiam, kiedy mnie tak nazywasz. – A potem zawładnął moimi ustami w głębokim pocałunku, połykając mój skowyt, gdy ustawił tępą główkę swojego członka u mojego wejścia.
Serce mi waliło. Bałam się, pożądałam, byłam zdenerwowana. Pchnął do środka, a rozciąganie niemal natychmiast zaczęło piec, gdy moje ścianki stawiały opór jego wielkości.
– O Boże… – s
















