Punkt widzenia Killiana:
Coś wydawało się… nie tak.
Wiedziałem to od momentu, gdy wszedłem do budynku. Gorączkowe spojrzenia rzucane ukradkiem, którymi wymieniali się pracownicy i ochrona, zdradzały wszystko.
Była tylko jedna osoba, która miała moc sprawiania, by moi pracownicy czuli się nieswojo samą jej obecnością, nawet bez słowa.
A kiedy Sloane powitał mnie przy windzie, skurczybyk był blady j
















