POV Willi:
Gdy jego matka tak bezczelnie nam przerwała, Killian ją wyprosił. Pocałował mnie w usta, ale nastrój prysnął bezpowrotnie.
— Kurwa — zaklął. — Przepraszam, kochanie. Nie wiedziałem, że przyjedzie.
Przełknęłam nieprzyjemną gulę w gardle.
— Um… w porządku. Po prostu…
— Poproszę ją, żeby wyszła — mruknął, a w jego oczach coś błysnęło. — Wiem, że nie czujesz się przy niej swobodnie.
Serce
















