Perspektywa Willi:
Huk tłuczonych o marmurową podłogę ceramicznych talerzy sprawił, że drgnęłam, i zaklęłam pod nosem, gdy odłamki rozprysły się wokół mnie. Zamunęłam w bezruchu jak sarna w blasku reflektorów.
Nell krzyknęła z zaskoczenia, niemal upuszczając patelnię. — Nie ruszaj się! — fuknęła, pędząc już w stronę drzwi w rogu kuchni. — Jesteś boso, Willa. Ani kroku dalej.
Skinęłam szybko głową,
















