POV Willi:
Killian po prostu wyszedł w moim najbardziej bezbronnym momencie. Miałam zamknięte oczy, a on po prostu… sobie poszedł.
Powinnam była wiedzieć, że jego obojętna mina oznaczała dokładnie to. Obojętność.
Nic go to nie obchodziło.
Moja skóra pulsowała innym rodzajem gorąca, gdy wychodziłam z basenu. Gniewem. Obrzydzeniem do samej siebie. Zażenowaniem.
Nienawiścią.
Znowu pozwoliłam mu się w
















