POV Willi:
– Kurwa… – Mój jęk wyrwał się, lekki jak piórko. – Tak, tatusiu.
Zabawka wsunęła się głębiej we mnie, a ja sapnęłam, bezradnie unosząc biodra nad łóżko. Killian poruszał nią z kontrolą, od której kręciło mi się w głowie z pożądania. Trzymał mnie przyciśniętą do materaca, z dłonią wciąż na moich biodrach, jakby nie chciał, bym próbowała przed tym uciec.
Rozciąganie piekło tylko nieznaczn
















