Perspektywa Willi:
ŚWIST!
Pierwsze uderzenie paska o moją skórę wyrwało z mojego gardła głośne westchnienie. I tak jak wcześniej, ból powoli przygasł i przekształcił się w rozkosz, która sprawiła, że zaczęłam popiskiwać.
Zacisnęłam dłonie na prześcieradle, gdy Killian przesunął dłonią po obolałym miejscu, a potem, zanim zdążyłam się zorientować, rozdarł moje majtki na środku.
Killian wydał z siebi
















