Punkt widzenia Willi:
Killian trzymał mnie zamkniętą w swoim domu jak jakąś cholerną więźniarkę.
Minęły już dni – prawie tydzień – odkąd wyjechał do Vegas, a ani razu się ze mną nie skontaktował, ani choćby nie spróbował wyjaśnić swojego zachowania tamtej nocy.
Udawał, że nie istnieję, a jednocześnie pilnował, bym ani na krok nie opuszczała domu.
Pierwszego dnia, gdy zobaczyłam tych potężnych mężc
















