Perspektywa Killiana
W sali konferencyjnej unosił się gęsty zapach drogich perfum i duszący smród strachu.
Siedziałem u szczytu długiego stołu z polerowanego mahoniu, a moje palce splatały się przed twarzą. Po bokach członkowie zarządu siedzieli jak posągi, a ich wzrok przemykał w moją stronę i zaraz uciekał, jakby zbyt długie patrzenie na mnie mogło sprawić, że samoistnie staną w płomieniach. Byl
















