W oczach Yasmin zamigotał cień zauroczenia. Przybrała uśmiech, który uważała za swój najbardziej czarujący, i zwróciła się kokieteryjnie do Wilsona:
– Panie Quinn, ja...
Zanim zdążyła dokończyć, przerwał jej szorstki głos Wilsona:
– Skąd masz ten szmaragdowy wisiorek?
Zgodnie z przewidywaniami, chodziło o wisiorek.
Myśli Yasmin pędziły jak szalone. Yvette wcześniej go nie miała. Zdobyła go dopiero
















