Zanim Yasmin zdążyła uderzyć Yvette, ta chwyciła ją za nadgarstek i lekko ścisnęła. Yasmin krzyknęła: "To boli! Puszczaj, Yvie!"
Yvette spojrzała na Yasmin lodowatym wzrokiem i zwolniła uścisk, odrzucając ją na bok jak śmiecia.
— Ała…
Tracąc równowagę, Yasmin runęła na ziemię. Poczuła jeszcze głębszą nienawiść do Yvette, ale usłyszała kroki dobiegające z zewnątrz.
— Yasmin, dlaczego leżysz na podł
















