W tej chwili Jasper nie mógł powstrzymać się od zastanawiania, który biedak będzie musiał stawić czoła tym pięciu plagom.
Plecak Yvette został przez nich wypchany po brzegi, a w jej zniewalających oczach przemknął cień bezradności.
Praktycznie tuczyli ją jak zwierzę hodowlane.
Sean czule potargał włosy Yvette i powiedział cicho:
— Dobra, Yvie. Powinnaś już wracać do domu z Yas. Ja muszę lecieć na
















