Yvette pomyślała o czarującym i uwodzicielskim uśmiechu Wilsona. Jej długie rzęsy zatrzepotały lekko, gdy jej smukły palec stuknął w powiadomienie, by zaakceptować jego prośbę.
„Wracaj bezpiecznie. Daj znać, jak dotrzesz do domu” – brzmiała jego wiadomość.
Yvette nie odpisała, a jej wyraz twarzy pozostał niezmieniony, gdy chowała telefon z powrotem do kieszeni.
Wewnątrz samochodu Wilson spojrzał na wiadomość, którą do niej wysłał i która została wyświetlona, ale pozostawiona bez odpowiedzi.
Uśmiechnął się zniewalająco, myśląc o Yvette jako o całkiem powściągliwej osobie.
Samuel obserwował tę scenę w lusterku wstecznym. Jego myśli pędziły, gdy w końcu zrozumiał, co się stało.
Powodem, dla którego Wilson wziął udział w grze tej dziewczyny, było zdobycie jej danych kontaktowych.
Zdał sobie sprawę, że Wilson był przebiegły, oszukując w ten sposób niewinną dziewczynę! Mimo to Samuel nigdy wcześniej nie widział Wilsona tak zainteresowanego kimkolwiek. Czy to możliwe, że ta dziewczyna mu się spodobała?
Im więcej o tym myślał, tym bardziej był o tym przekonany.
Ta dziewczyna wyglądała na zaledwie osiemnaście lat, a Wilson mówił, że nie będzie zachowywał się jak potwór!
To był całkowity zwrot akcji, ironiczny policzek w twarz.
…
Następnego ranka, gdy tylko Yvette wyszła ze swojej sypialni, usłyszała dobiegający z dołu słodki i kokieteryjny głos.
– Wujku Irwinie, Ciociu Yaro, jest już tak późno. Dlaczego Yvie jeszcze się nie obudziła?
Dziewczyna kontynuowała:
– Yvie musi smacznie spać. Martwiłam się, że nie będzie mogła dobrze wypocząć w nowym otoczeniu, ale wygląda na to, że przystosowuje się całkiem nieźle!
Sarkazm w jej tonie był oczywisty. Yvette uśmiechnęła się z przekąsem i zaczęła schodzić po schodach swoimi długimi nogami.
– Wyraźnie powiedziałam wszystkim, żeby nie przeszkadzali Yvie. Wróciła dopiero wczoraj i nie zaszkodzi, jeśli odpocznie trochę dłużej – powiedziała łagodnie Yara.
Kiedy zobaczyła Yvie schodzącą po schodach, jej blada twarz rozjaśniła się promiennym uśmiechem.
– Yvie, obudziłaś się! Chodź ze mną. Nie wiem, jakie jest twoje ulubione jedzenie, więc kazałam kuchni przygotować wszystkiego po trochu. Spróbuj i zobacz, co ci smakuje!
Irwin szybko dołączył, a jego głos był pełen ciepła.
– Zgadza się, Yvie. Siadaj i zjedzmy śniadanie!
Ich uwaga była całkowicie skupiona na Yvette. Yasmin, która stała w pobliżu, została zignorowana.
Widząc Yarę i Irwina obsypujących Yvette uczuciami, przez oczy Yasmin przemknął błysk zazdrości.
Yasmin była krewną rodziny. Po śmierci jej rodziców Yara i Irwin wychowali ją i traktowali jak własną córkę.
Z Yvette będącą poza obrazem aż do niedawna, Yasmin miała pięciu starszych braci, którzy ją kochali, co czyniło ją centrum uwagi wszystkich.
Ale teraz, gdy Yvette wróciła, ukradła Yasmin uczucia Yary i Irwina. Wkrótce Yvette odbierze jej też miłość braci.
Yasmin nie będzie już jedyną rozpieszczaną osobą w rodzinie!
Yasmin przygryzła wargę z urazy, żałując, że Yvette nigdy nie została odnaleziona i nigdy nie wróciła, by zabrać to, co należało do Yasmin.
Zdusiła w sobie zazdrość i odezwała się ciepło:
– Witaj w domu, Yvie. Musiałaś mieć ciężko przez te wszystkie lata.
Słysząc jej głos, Yara i Irwin przypomnieli sobie o obecności Yasmin i szybko przedstawili ją Yvette.
– To twoja kuzynka, Yasmin. – Gdy porcelanowa twarz Yvette napotkała jej spojrzenie, zawiść Yasmin pogłębiła się, choć zachowała swoją fasadę niewinności.
Yasmin powiedziała słodko:
– Yvie, właściwie planowałam odebrać cię wczoraj z Larrym. Ale Dziadek źle się czuł, więc zostałam, żeby się nim opiekować. Proszę, nie gniewaj się na mnie, że się nie pojawiłam, dobrze?
W rzeczywistości Alex Murray wcale nie czuł się źle. Yasmin po prostu użyła go jako wymówki, żeby uniknąć odebrania tej wieśniaczki!
Yara zapewniła:
– Nie martw się, Yasmin. Yvie nie będzie na ciebie zła!
– Jeśli tak, to dzięki Bogu! – Yasmin wymusiła uśmiech i wyciągnęła rękę do Yvette. – Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy się dogadywać!
– Taa – odpowiedziała Yvette, zerkając chłodno na jej dłoń.
Wyraz twarzy Yasmin lekko stężał; poczuła ukłucie wstydu, cofając rękę, a jej spojrzenie stało się jeszcze bardziej wrogie.
Jak śmiała ta wiejska dziewczyna, która dopiero co wróciła, tak ją zawstydzać!
Yara i Irwin pozostali nieświadomi tego subtelnego napięcia, kontynuując swoją radosną pogawędkę.
– Dobrze, dobrze, dość gadania. Usiądź i zjedz śniadanie, Yvie. Jedz do syta!
– Zgadza się, Yvie. Pozwól tacie obrać dla ciebie jajka!
Gdy ich uwaga ponownie skupiła się na Yvette, oczy Yasmin zamigotały. Wykorzystała okazję, by zwrócić na siebie uwagę.
– O tak, mam dobrą wiadomość, Wujku Irwinie i Ciociu Yaro. Zajęłam pierwsze miejsce w konkursie pianistycznym!
Wraz z ogłoszeniem Yasmin, Yara i Irwin przekierowali część swojej uwagi na nią, oferując pochwały wraz z uśmiechami.
– Pierwsze miejsce? To fantastycznie, Yasmin!
– Słyszałem, że w tym roku konkurencja była duża. Zdobycie pierwszego miejsca naprawdę dowodzi twojego talentu, Yasmin. Kto wie, może pewnego dnia zostaniesz światowej sławy pianistką jak Mischa Rachmaninoff!
Yasmin zerknęła na Yvette z wyrazem samozadowolenia.
Yvette nie mogła powstrzymać się od odpowiedzi własnym zdziwionym spojrzeniem. Prawdę mówiąc, uczestnicy tegorocznego konkursu pianistycznego byli dość przeciętni, więc zajęcie pierwszego miejsca nie było niczym wielkim. Trudność w zostaniu światowej sławy pianistą była znacznie większa.
Gdy Yasmin słuchała pochwał, samozadowolenie nie znikało z jej twarzy.
– O! A tak przy okazji, czy ty grasz na pianinie, Yvie?
W tym momencie Yasmin zdawała się uświadomić sobie, że popełniła błąd, gdyż na jej twarzy pojawił się cień winy.
– Przepraszam, Yvie. Zapomniałam, że dorastałaś na wsi, więc pewnie nawet nie widziałaś pianina, a co dopiero na nim grałaś.
Słysząc to, Yara i Irwin poczuli, że słowa Yasmin brzmiały nieco chełpliwie, ale uznali, że przesadzają.
Yasmin była miłym i dobroduszny dzieckiem; na pewno nie miała tego na myśli!
Pomyśleli też, że gdyby Yvette nie została wtedy zabrana, z pewnością również nauczyłaby się grać na pianinie.
Ta myśl sprawiła, że Yara i Irwin poczuli się jeszcze bardziej winni. W związku z tym musieli obsypać Yvette jeszcze większą miłością, by wynagrodzić jej wszystkie trudy, które znosiła przez te lata.
– To nic, Yvie. Jeśli lubisz pianino, mama i tata zatrudnią dla ciebie najlepszego nauczyciela!
– Nie ma takiej potrzeby – odpowiedziała Yvette nonszalanckim tonem, odrzucając ich ofertę. Kogo w ogóle zatrudniliby jako jej nauczyciela?
Samozadowolenie Yasmin przybrało na sile po tej wymianie zdań. Wierzyła, że Yvette nie miałaby szans nauczyć się gry na pianinie, nawet gdyby uczył ją najlepszy nauczyciel w historii.
Nie było między nimi porównania.
Zaczęła:
– To nic, jeśli nie potrafisz grać na pianinie, Yvie. Mogę cię uczyć w przyszłości, żebyś nie musiała czuć się źle…
– Kto powiedział, że nie potrafię grać na pianinie?
Yasmin natychmiast wybuchnęła śmiechem. To było komiczne! Nie wierzyła, że Yvette, ta wieśniaczka, odważyła się twierdzić, że potrafi grać na pianinie. To było po prostu niedorzeczne.
– Więc potrafisz grać na pianinie, Yvie? – Yasmin uśmiechnęła się, ale jej ton niósł nutę prowokacji. – To może nam coś zagrasz?
















