Samuel pomyślał, że Yvette stała się słabością Wilsona.
Pół godziny później dotarli do restauracji.
Wilson doskonale orientował się w upodobaniach Yvette. Wiedział, co lubi, a czego nie, więc zamówił potrawy, które miały jej smakować.
– Panie Quinn – odezwał się Samuel, pukając do drzwi.
Wilson zmrużył oczy. Wiedział, że coś jest na rzeczy – Samuel nie pukałby, gdyby sprawa nie była pilna.
– Wybac
















