Jej ukryte twarze: Sekretne życie nieokrzesanej dziedziczki

Jej ukryte twarze: Sekretne życie nieokrzesanej dziedziczki

Autor: Seraphina Moreau

Rozdział 6
Autor: Seraphina Moreau
3 mar 2026
Kiedy babcia Yvette, Kayla Jones, wciąż żyła, zwykła patrzeć na nią z tą samą czułością. Z łagodnym spojrzeniem Yvette odpowiedziała cicho: "Cieszę się, że nic pani nie jest". Słuchając jej słów, Martha nie mogła powstrzymać się od podziwu dla nieziemskiej urody Yvette i jej przyjemnego głosu. Im dłużej patrzyła na dziewczynę, tym bardziej ją lubiła i niechętnie puszczała jej dłoń. Chociaż chciała porozmawiać z Yvette, Martha dopiero co odzyskała przytomność i wciąż była słaba. Już po kilku zdaniach zaczęła łapać powietrze. Gdy w końcu przyjechała karetka, ratownik medyczny szybko zbadał Marthę. "Proszę pani" – odezwał się. "To nic poważnego, ale i tak musi pani pojechać do szpitala na dalsze badania. Pierwsza pomoc tej młodej damy była znakomita. Bez niej sytuacja mogłaby być znacznie gorsza!" Wdzięczność w oczach Marthy pogłębiła się. Z wielkim wysiłkiem zdjęła z szyi szmaragdowy wisiorek i delikatnie włożyła go w dłoń Yvette. "Proszę, przyjmij to, drogie dziecko. Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebować, możesz przyjść do mnie w każdej chwili". Szmaragdowy wisiorek był ciepły w dłoni Yvette. Wyraźnie nie był to zwykły przedmiot. Zanim Yvette zdążyła odmówić, Marthę już wprowadzano do karetki. Tłum, początkowo wątpiący w umiejętności Yvette, teraz patrzył na nią z podziwem, będąc świadkiem jej czynów. "Wow, ta młoda dama naprawdę zna się na rzeczy! Uratowała życie tej starszej pani, jest niesamowita!" "Absolutnie. Jest taka młoda, a tak wykwalifikowana. To naprawdę imponujące!" "Nie tylko wykwalifikowana, ale ma też dobre serce. Bez niej ta starsza pani mogłaby mieć poważne kłopoty". Wychodząc z centrum handlowego, Yasmin usłyszała pochwały pod adresem Yvette i nie mogła powstrzymać drwiącego uśmiechu. Nie chciała wierzyć, że Yvette, dziewczyna, która dopiero co wróciła ze wsi, posiada jakiekolwiek umiejętności medyczne. To musiał być szczęśliwy traf. Z pogardliwym prychnięciem zauważyła sarkastycznie: "Yvie, skoro przyjechałaś ze wsi, pewnie nie wiesz, że w mieście jest pełno oszustów, zwłaszcza biorąc pod uwagę majątek naszej rodziny. Nie pozwól, by twoje amatorskie umiejętności medyczne sprowadziły kłopoty na naszą rodzinę!" Jej powtarzające się użycie zwrotu "nasza rodzina" jasno dawało do zrozumienia, że nie uważa Yvette za jej część. Delikatna twarz Yvette pozostała bez wyrazu; nie raczyła nawet zaszczycić Yasmin spojrzeniem, wchodząc do centrum handlowego. Wściekła z powodu bycia ignorowaną, Yasmin wybuchnęła gniewem. "Yvette, słyszałaś mnie?" Ryknęła ponownie: "Yvette, jak śmiesz mnie ignorować?" "Za dużo gadasz". Yvette zatrzymała się, a jej lisie oczy błysnęły zimnym blaskiem, wzbudzając w Yasmin strach. "Jesteś zbyt hałaśliwa". Pod wpływem jednego spojrzenia Yasmin poczuła dreszcz przebiegający po kręgosłupie i mimo woli cofnęła się o krok. "Przestań mi przeszkadzać" – rzuciła Yvette, patrząc, jak Yasmin się cofa. Wkrótce potem Yvette ruszyła dalej swoją drogą. Wyraz twarzy Yasmin w jednej chwili stał się ponury, a jej usta drżały z urazy. Nie mogła uwierzyć, że dała się zastraszyć Yvette, która pochodziła ze wsi! Yasmin nie mogła też przestać się zastanawiać, skąd Yvette wzięła ten szmaragdowy wisiorek, ponieważ wyglądał na cenny. Gdyby tylko mogła położyć na nim swoje ręce. ... Wewnątrz sklepu personel zaprowadził Irwina i Yarę, by obejrzeli stroje wizytowe. Yvette pojawiła się wkrótce potem. Widząc prosty strój Yvette, założyli, że jest tylko ubogą krewną towarzyszącą Yarze. Było to tym bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę instrukcje Yasmin. W końcu Yasmin była najbardziej uwielbianym członkiem rodziny Murrayów. Nie mogli sobie pozwolić na to, by ją urazić. Skoro chciała, by wzięli na celownik Yvette, nie mieli innego wyboru, jak tylko być posłusznymi. "Ej, co ty tu robisz? Kto ci pozwolił tak tu paradować? To luksusowy sklep, a nie miejsce dla takich wieśniaczek jak ty. Szszargasz naszą reputację i brudzisz nasz lokal!" "Musimy to miejsce porządnie wyczyścić, żeby pozbyć się tego wiejskiego smrodu". Z jadowitym uśmieszkiem jedna z pracownic chwyciła butelkę środka dezynfekującego i wycelowała w oczy Yvette. Refleks Yvette był imponujący. Chwyciła kobietę za nadgarstek i błyskawicznie przekierowała strumień, zamiast tego spryskując twarz i oczy kobiety. Jej ton pozostał spokojny i opanowany, gdy zapytała: "Czy teraz jest wystarczająco czysto?" "Ała!" Środek dezynfekujący był ostry dla skóry i oczu, sprawiając, że kobieta krzyknęła z bólu. "Moje oczy! To piecze!" Idąca tuż za nią Yasmin obserwowała tę scenę z coraz bardziej złośliwymi intencjami. Uzwała ich za bezużyteczną bandę, skoro nie potrafili poradzić sobie nawet z prostym zadaniem nękania tej nędznej Yvette. "Yvie, jak mogłaś tak prysnąć jej środkiem dezynfekującym w oczy?" Głos Yasmin był donośny, a w związku z zamieszaniem, które właśnie wybuchło w sklepie, dołączył do niej tłum ludzi. Natychmiast potępili Yvette. "Wygląda tak ładnie i niewinnie, ale jak może być tak nikczemna?" "To prawda! Pryskanie komuś w oczy środkiem dezynfekującym, to po prostu czyste zło!" "Dokładnie, nie ma za grosz manier ani przyzwoitości". Im ostrzejsza była krytyka pod adresem Yvette, tym bardziej satysfakcjonowało to Yasmin. Nie pragnęła niczego bardziej, niż tego, by Yara i Irwin zdali sobie sprawę, że Yvette jest niczym więcej jak wiejską dziewczyną, podkreślając, że w porównaniu z Yasmin jest tylko outsiderką. Zauważając, że wszyscy stają po jej stronie, pracownica posłała Yvette wrogie spojrzenie i szybko otarła łzy, zgrywając ofiarę. To sprawiło, że ludzie jeszcze bardziej jej współczuli, a tłum stał się jeszcze bardziej zirytowany na Yvette. Twarz Yasmin pozostała bez wyrazu. Wykorzystała okazję, by wystąpić naprzód, przybierając maskę życzliwości. "Yvie, powinnaś powiedzieć wszystkim, że żałujesz swoich czynów. Jeśli to będą szczere przeprosiny, wszyscy ci wybaczą!" Yvette uniosła swoje zniewalające oczy, a jej ton był obojętny. "Tak, teraz tego żałuję". Dokładnie na to czekała Yasmin. Satysfakcja w jej oczach pogłębiła się. Zmuszenie Yvette do przeprosin na oczach wszystkich powinno być dla niej wystarczająco upokarzające! "Przyznanie się do błędów to pierwszy krok do poprawy, Yvie. Powinnaś ją teraz przeprosić i prosić o wybaczenie..." Jednak słowa Yasmin zostały ucięte przez zniecierpliwienie Yvette. "Żałuję, że nie prysnęłam wystarczająco dużo. Powinnam była wlać jej całą butelkę do gardła". Ton Yvette był wręcz dziki. Tłum był oszołomiony, potrzebując chwili na przetrawienie jej słów, po czym wpadł w jeszcze większą furię. "Ona jest stracona!" "Tak, co za rodzina wychowała takie dziecko?" "Jest taka młoda, a ma tak niegodziwe serce!"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Jej ukryte twarze: Sekretne życie nieokrzesanej dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka