Zaledwie Yvette zdążyła usiąść, surowy głos Alexa przeciął napiętą atmosferę. – Kto ci pozwolił usiąść?
Yvette pozostała niewzruszona jawną wrogością Alexa. Uniosła brew i zajęła miejsce.
– Należę do rodziny Murrayów, więc dlaczego nie mogę usiąść? – Mimo spokojnego zachowania Yvette, jej obecność była w niewytłumaczalny sposób onieśmielająca.
– Ty...! – wykrzyknął Alex.
Oszołomiony zuchwałością Y
















