– Nie trzeba. Wrócę sama – powiedziała Yvette.
Każdy szczegół tej sceny był obserwowany z cienia przez czujne oko Marthy. Pospieszyła na miejsce, gdy tylko otrzymała wiadomość od Collina – tylko po to, by choć przez chwilę ujrzeć sympatię Wilsona.
Ale po dłuższej chwili oczekiwania Martha widziała tylko plecy dziewczyny. Otarła pot z czoła w milczeniu i westchnęła w duchu. Bycie paparazzi naprawdę
















