Yvette przewróciła się i przygwoździła Wilsona swoim ciałem. Jej smukłe palce mocno zacisnęły się na jego krawacie, gdy powiedziała z arogancją:
— Powiedz mi. Kto tu kogo ukarze?
Został przytłoczony przez młodą damę. Oczy Wilsona momentalnie pociemniały. Jego grdyka drgnęła, gdy powiedział chrapliwie:
— Jesteś całkiem dzika.
— Bądź grzeczny!
Wyczuwając jego opór, Yvette zacieśniła chwyt na krawaci
















