Kiedy miłość nie wystarcza

Kiedy miłość nie wystarcza

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 11 Nielojalność
Autor: Aeliana Thorne
3 mar 2026
Emelie zaparkowała i podeszła do niego. – Panie Middleton. Przytłumione światło latarni przy ścieżce słabo zarysowywało surowy wyraz twarzy Williama. Nie patrzył na Emelie, a żar jego papierosa migotał w ciemności. Emelie westchnęła w duchu, rozejrzała się i zauważyła w pobliżu całodobowy sklep. Poszła do sklepu, kupiła kanapkę z kurczakiem i wróciła. – Prawie nic dziś nie zjadłeś. Zjedz coś, żeby znów nie rozbolał cię żołądek. William zerknął na nią i wziął kanapkę. Emelie powiedziała cicho: – Nawet jeśli jest pan niezadowolony z tego, co powiedział starszy pan Middleton, nie powinien pan odzywać się do niego w ten sposób. Ma skłonność do nadciśnienia, a pod koniec zeszłego roku był nawet w szpitalu… Nagle William zaśmiał się chłodno i wyrzucił kanapkę. Błyskawicznie chwycił Emelie, otworzył drzwi samochodu i wcisnął ją na tylne siedzenie! Jego ruchy były płynne, sprawiając, że Emelie poczuła, jakby świat wokół niej wirował. Nerwy jej puściły i spróbowała powstrzymać Williama. – Panie Middleton! Nie tutaj, proszę! Unieruchomił jej ręce nad głową, a jego ton był pozbawiony jakiegokolwiek ciepła. Powiedział lodowato: – Nawet panna Hoven nauczyła się mówić „nie”? Myślałem, że jesteś ulubienicą wszystkich. Uwięziona w ciasnej przestrzeni tylnego siedzenia, czuła jego przytłaczającą obecność. Emelie zawahała się, zanim zadała pytanie, które ją paliło: – Kto twierdzi, że jestem ulubienicą wszystkich? Najwyraźniej pan, panie Middleton, za mną nie przepada... Ale co z Daphne? Czy twoje uczucia do niej są głębokie, czy to tylko chwilowa zachcianka? Początkowo sądziła, że zainteresowanie Williama Daphne to nic więcej niż przelotna ciekawość lub łagodne zauroczenie. Jednak jego tolerancja wobec stanowiska Daphne w sprawie relacji przedmałżeńskich zaskoczyła ją, wskazując, że mogła źle zrozumieć naturę ich związku. Jej poprzednia błędna ocena doprowadziła do dwumiesięcznego wygnania. Teraz każda pomyłka wydawała się zwiastować koniec tego, co było między nią a Williamem. Mogła nie pytać. W niewiedzy była cnota, w niezagłębianiu się zbytnio, udawaniu, że nic się nie stało, by wszyscy mogli żyć w spokoju. Odkąd uratował ją trzy lata temu, zakochała się w nim bez pamięci. Myślała, że wystarczy jej bycie u jego boku, nawet jeśli oznaczało to utratę godności i stanie się niczym więcej niż narzędziem. W końcu, gdyby nie on, trzy lata temu skończyłaby w o wiele gorszym stanie w rękach tamtych ludzi. Ale tak nie było. Ludzka natura pragnęła więcej z każdym otrzymanym calem. A od chwili, gdy się w nim zadurzyła, chciwie pragnęła wszystkiego, czego nie mogła mieć. Gdy patrzyła, jak czułość, względy, a nawet małżeństwo, którego pragnęła, ofiarowywane są komuś innemu, jej cierpliwość się wyczerpała, co skłoniło ją do ostatecznego wypowiedzenia swoich myśli. Czy naprawdę zakochał się w Daphne? Czy to było to uczucie, które prowadzi do ołtarza? William milczał, a jego wzrok w półmroku utkwiony był w niej. Jednak jego milczenie było niemal potwierdzeniem. Emelie zaśmiała się cicho. – Chcesz się z nią ożenić, a jednak jesteś tu ze mną. Czy to nie wydaje się nieco nielojalne? – Jesteś tylko narzędziem, co ma do tego lojalność? – Zanim zdążył dokończyć, policzek wylądował szybko i celnie na twarzy Williama. Nie był mocny, ale Emelie nie spodziewała się po sobie takiego ruchu. Ich spojrzenia się spotkały. William po raz pierwszy poczuł pieczenie po uderzeniu, zwłaszcza od kobiety, którą szanował najmniej, co zmroziło go do szpiku kości. Emelie mogła nazywać samą siebie narzędziem, ale usłyszenie tego od Williama sprawiało zupełnie inny rodzaj bólu. Spoliczkowała go, ale nie żałowała. Czuła nawet, jak drży. Po raz pierwszy zrozumiała uczucie drżenia z wściekłości. Spojrzenie Williama stało się zimne, gdy dostrzegł łzy w jej oczach, a w jego wnętrzu wezbrała irytacja. Gwałtownie się wyprostował i szarpnął za kołnierzyk. Następnie rzucił z irytacją: – Wysiadaj. Emelie zacisnęła usta i szybko poprawiła ubranie, po czym wysiadła z samochodu. W chwili, gdy miała zamknąć drzwi, William pospiesznie odjechał. Gdy patrzyła na oddalające się światła samochodu, ogarnęło ją głębokie znużenie, z każdą chwilą coraz bardziej przytłaczające. Czuła, jakby dotarła do granicy wytrzymałości. Jakaś niewidzialna siła zdawała się zmuszać ją do odejścia. Okazja do wyjazdu nadarzyła się zaskakująco szybko, właściwie już następnego dnia.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 11 Nielojalność – Kiedy miłość nie wystarcza | Czytaj powieści online na beletrystyka