Był ranek, gdy Emelie się obudziła. Jęknęła z bólu, a w głowie pulsował jej kac.
Wtedy tuż obok niej rozległ się chłodny głos:
– Na stoliku po twojej lewej stronie stoi szklanka wody.
Emelie zastanawiała się, czy to był głos Williama.
Natychmiast otworzyła oczy. William siedział na krześle obok niej, z kostką założoną na kolano, i obserwował ją.
– Co pan tu robi, panie Middleton? – zapytała Emelie
















