Kiedy miłość nie wystarcza

Kiedy miłość nie wystarcza

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 6 Prezentacja
Autor: Aeliana Thorne
3 mar 2026
Koleżanka Emelie szczerze jej zasugerowała: „Emelie, zastanawiałaś się nad tym? Twoja umowa o pracę wygasa za miesiąc. Jeśli nie wrócisz, pan Middleton może jej nie przedłużyć. Gdy wygaśnie, zostanie automatycznie rozwiązana. Nawet gdyby umowa miała dobiec końca, powinnaś wrócić do centrali, żeby dopiąć sprawy. Lepiej by to wyglądało w twoim CV”. Choć obawy Emelie krążyły wokół czegoś innego, nie mogła oprzeć się potrzebie osobistego sprawdzenia sytuacji. W dniu wizytacji Williama w oddziale starannie nałożyła makijaż, wybrała dla niego białą sukienkę i czekała przed wejściem do firmy. Dziesięć minut później podjechały trzy samochody i płynnie zaparkowały przy schodach firmy. William wysiadł z samochodu jako pierwszy. Zanim uśmiech Emelie zdążył w pełni rozkwitnąć, z drugich drzwi wyłoniła się kolejna postać – Daphne. Wyglądało na to, że William i Daphne byli tak nierozłączni, jak głosiły plotki. Emelie zawahała się przez chwilę, ale podeszła, by przywitać go z szacunkiem: „Witamy, panie Middleton”. William zaszczycił ją jedynie przelotnym spojrzeniem, nie odpowiadając ani słowem, po czym pewnym krokiem wszedł po schodach do firmy w towarzystwie kierownika oddziału. Emelie podziwiała jego oddalającą się sylwetkę, zauważając jego upodobanie do nienagannie skrojonych czarnych garniturów, które podkreślały jego budowę ciała, eksponując wzrost, szerokie ramiona i uderzająco przystojną figurę. Daphne podbiegła do Emelie, witając ją cicho: „Cześć, pani Hoven, minęło sporo czasu”. W jej oczach lśnił niewinny urok. Emelie odpowiedziała lekkim skinieniem głowy. Jako liderka projektu, Emelie miała za zadanie przedstawić kluczową prezentację dyrektorowi generalnemu. Ze względu na obecność międzynarodowych klientów, Emelie poprowadziła całą prezentację w języku asteshiańskim. Jej wypowiedź była płynna i pewna siebie, przetykana łagodnym humorem, który wywoływał uśmiechy aprobaty u słuchaczy. Czterdziestominutowa prezentacja oczarowała wszystkich, kończąc się entuzjastycznymi brawami. William dołączył do oklasków, choć jego wyraz twarzy pozostał neutralny, pozostawiając Emelie w niepewności, czy jego aprobata była szczera, czy jedynie uprzejma. Uśmiechnęła się skromnie, ukłoniła z gracją i zeszła z podium. Przechodząc obok Williama, który siedział u szczytu stołu konferencyjnego, Emelie udawała, że przypadkowo kopnęła w róg stołu, wydając cichy okrzyk i schylając się. Jej herbacianobrązowe loki, pachnące gardeniami, lekko musnęły jego dłoń spoczywającą na stole. Emelie podniosła głowę, a jej spojrzenie napotkało wzrok Williama. Jego źrenice były ciemne i bezdenne, nieodparcie zniewalające. Emelie zacisnęła usta, wyprostowała się i poszła dalej. Jej miejsce znajdowało się za Daphne, która pilnie robiła notatki. Włosy zasłaniały jej twarz, ukrywając wszelkie emocje. Po spotkaniu William wyszedł pierwszy, a inni stopniowo podążyli za nim. Emelie została dłużej, metodycznie porządkując swoje materiały, aż sala opustoszała, po czym przygotowała się do wyjścia z dokumentami. W tym momencie jednak wszedł mężczyzna. Mężczyzna miał około metra dziewięćdziesiąt wzrostu i bez trudu zagrodził jej drogę. Emelie posłała mu opanowany uśmiech i zapytała: „Panie Middleton, czy wrócił pan po coś, o czym pan zapomniał?”. – Rzeczywiście o czymś zapomniałem... – William szybkim ruchem chwycił ją za rękę i posadził na stole konferencyjnym. Stanął między jej nogami, opierając dłonie o krawędź stołu i zamykając ją w swoich ramionach. Ich bliskość była naelektryzowana intymnością, a subtelne zapachy splatały się, opowiadając historię tęsknoty i ponownego spotkania. – Czego nauczyłaś się przez te dwa miesiące? Sztuki uwodzenia? – Głos Williama był niski i sugestywny. Emelie chwyciła jego krawat, szepcząc: „Czyżby niesłusznie mnie pan oskarżał, panie Middleton?”. Spojrzał w dół i powiedział: „Przy wejściu nie miałaś na sobie perfum. A jednak na początku spotkania już pachniałaś. Odważysz się powiedzieć, że to nie było celowe?”. Emelie uśmiechnęła się i odpowiedziała: „Więc, panie Middleton, jest pan spostrzegawczy, co?”. William uciszył ją pocałunkiem, nie dając jej szansy na dalszą rozmowę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Prezentacja – Kiedy miłość nie wystarcza | Czytaj powieści online na beletrystyka