Kiedy miłość nie wystarcza

Kiedy miłość nie wystarcza

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 14 Zakład o policzek
Autor: Aeliana Thorne
3 mar 2026
— Ała! — Daphne wydała cichy okrzyk, gdy pielęgniarka dezynfekowała jej ranę. William natychmiast podszedł i zapytał: — Jak to wygląda? — To tylko zadrapanie, nic mi nie jest — odpowiedziała Daphne. Następnie okazała troskę o niego. — Panie Middleton, a co z pana ramieniem? Boli? Naprawdę powinien pan pokazać to lekarzowi. William zranił się w ramię, osłaniając Daphne przed uderzeniem krawędzią łodzi. — Jest w porządku — powiedział William obojętnie. Widząc dłoń Daphne, poinstruował ostrożnie: — Unikaj zamoczenia rany, zanim się zagoi, aby zapobiec infekcji. Zorganizuję opiekunkę, która się tobą zajmie. — Potrafię o siebie zadbać. Nie powinien pan zawsze traktować mnie jak dziecko, które nic nie wie — powiedziała Daphne. Gdy Emelie obserwowała ich intymną interakcję, narastające zmęczenie i rozczarowanie w końcu runęły na nią jak fala, pozostawiając ją zatopioną w rezygnacji. Wszystko, co zrobiła, było bezcelowe. Emelie w milczeniu zsunęła ranną nogę z łóżka i spróbowała wstać; ostry ból przeszył ją od stopy aż do serca. Niewiele brakowało, a zostałaby kaleką, a mimo to William nie okazał jej żadnego zainteresowania. Tymczasem Daphne otrzymywała jego nieustanną uwagę z powodu zwykłego zadrapania, a nawet przydzielono jej kogoś do opieki. Uśmiechnęła się bez wyrazu i zdecydowała, że nie może tego dłużej znosić. Nadszedł czas na konfrontację. — Czy naprawdę chcesz trzymać się swojej wersji, Daphne? — zapytała. — Pani Hoven, zawsze panią szanowałam i chcę panią wspierać. Jednak biorąc pod uwagę powagę dzisiejszych wydarzeń... Kłamanie nie leży w mojej naturze. Jej stwierdzenie, że „kłamanie nie leży w jej naturze”, sugerowało, że podtrzymuje swoje słowa, dając do zrozumienia, że nie skłamałaby wprost, by wrobić Emelie. Emelie zrozumiała ukryte znaczenie jej słów. Szukała jednak bezpośredniej odpowiedzi, więc naciskała dalej: — Czy naprawdę widziałaś na własne oczy, jak dotykam liny? William pierwszy stracił cierpliwość. — Ile razy musisz pytać? Daphne uspokoiła go łagodnie. — Proszę, panie Middleton, niech pan się uspokoi. Pani Hoven po prostu szuka u mnie potwierdzenia i to jest w porządku. — Obie odegrałyśmy rolę w tym incydencie. Ja nie zdążyłam jej ostrzec, a ona weszła w interakcję z liną, więc ja również powinnam ponieść odpowiedzialność. Gdy pan Smith odzyska przytomność, obie powinnyśmy go przeprosić. — Nie ty jesteś tu winna — powiedział William, marszcząc brwi. Emelie zignorowała wtrącenie Williama i skupiła się na potwierdzeniu Daphne. — Jeśli odkryję dowody na to, że kłamałaś, Daphne, jak zamierzasz przeprosić? — rzuciła wyzwanie Emelie. Daphne zawahała się, nie do końca chwytając intencje Emelie, dopóki ta nie zaproponowała: — Co powiesz na zakład o policzek? W końcu to jej słowa sprawiały kłopoty! Gniew Williama był wyczuwalny. — Masz już dosyć? Chcesz jeszcze bardziej zaognić sytuację? Emelie wbiła wzrok w Daphne. — Boisz się zakładu? Nie byłaś pewna tego, co widziałaś? Czy może przyznajesz się do kłamstwa? Daphne zamrugała. Napięcie w sali rosło; pomieszczenie wypełniali kierownik fabryki, współpracownicy i personel medyczny. Wszystkie oczy zwrócone były na nią. Emelie zagoniła ją w kozi róg po mistrzowsku. Jeśli Daphne odmówi zakładu, rzuci to cień na wiarygodność jej twierdzeń. Wycofanie się nie wchodziło w grę, zwłaszcza w obecności Williama. Jakie dowody mogłaby odkryć Emelie bez monitoringu w fabryce? Może po prostu próbowała ją zastraszyć. Daphne zrozumiała, że Emelie blefuje, chcąc zbić ją z tropu strachem. Obie znały prawdę o tym incydencie. Strategia Emelie zdawała się polegać na wywieraniu presji, by sprowokować odwrót Daphne, co dałoby Emelie przewagę taktyczną. Rozpoznając tę taktykę, Daphne uznała to za moment, by ostatecznie pozbyć się Emelie! Spotkała się ze wzrokiem Emelie stanowczo, potwierdzając: — Biorę odpowiedzialność za wszystko, co powiedziałam i jestem gotowa przyjąć ten zakład z panią, pani Hoven. Zastanawiam się tylko, jak długo potrwa pani śledztwo? Panie doktorze, czy pan Smith się obudził? Lekarz, wciągnięty w rozgrywający się dramat, odpowiedział natychmiast: — Tak, już się obudził. Daphne udawała troskę. — Pan Middleton ma właśnie wyjaśnić wypadek naszemu klientowi i możemy nie mieć czasu czekać na pani dokładne śledztwo. Podejrzewała, że Emelie dąży do zwłoki, licząc na to, że gniew Williama ostygnie, by uniknąć konsekwencji. Daphne była zdeterminowana, by nie pozwolić planowi Emelie zadziałać!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 14 Zakład o policzek – Kiedy miłość nie wystarcza | Czytaj powieści online na beletrystyka